Matador wyraźnie zwolnił
kolonie obozy |Rowery holenderskie sprzedaż |Masaż Szczecin

„Matador wyraźnie zwolnił tempo. Wskazówki tachometrów ulegając niewytłumaczonej sile i prawu drgały raz w jedną, raz w drugą stronę. Należało za wszelką cenę lądować, zanim dojdzie do katastrofy. Wyłączyli elektroakcelerator. Nagły wstrząs. Jakby zawiśli na chwilę w próżni. Jakiś czas pocisk krążył wolno nad upiornym terenem.
Kiedy zniżyli się na 3000 metrów, Żalisz rozpoznał dziwne budowle ciągnące się wzdłuż prawego krańca komety. Przypominało mu to miasto, tyle, że oświetlone dyskretnym, zielonym światłem księżyca, którego anemiczna tarcza emanowała przed nimi. Stąd podłużne cienie, nadające krajobrazowi ArendRollanda upiorne wrażenie.
Wylądowali na zboczu potężnego wąwozu. Blada tarcza księżyca zwiększała się, przybierając niepokojące rozmiary. Wąwóz zalany był światłem.
Kiedy otworzyli drzwi Matadora, fala gorącego i dusznego powietrza omal nie powaliła ich z nóg. Maski z tlenem nie były jednak potrzebne. W przestrzeni panowała idealna cisza. Paweł dotknął go ręką. Żalisz odwrócił się. Tamten widocznie coś mówił, ale z przerażeniem obaj stwierdzili, że usta ich poruszały się bezdźwięcznie. Żaden głos nie zakłócał ciszy. Byli przejęci niezwykłym wypadkiem lądowania na komecie, a równocześnie opanowani lękiem. Paweł zabrał się do przeglądu maszyny, on tymczasem oddalił się na chwilę od pocisku, chcąc zapoznać się z terenem.“(14)



PageRank - DVKO |Mieszkania Radom |Tani hosting